„Domy na dziś, jutro i pojutrze”. Nowe kierunki architektury w polskich domach - Jubileuszowa Debata miesięcznika Murator
W listopadzie odbyła się interesująca debata „Domy na dziś, jutro i pojutrze” zorganizowana przez miesięcznik Murator z okazji wydawania 500 numeru. Tematem dyskusji była przyszłość architektury. Po raz kolejny pokazała, że polska architektura jednorodzinna stoi u progu dużej zmiany. Zmiany, na którą wpływają zarówno nowe technologie, jak i rosnąca świadomość inwestorów.

W ramach eventu do studia zostali zaproszeni: Katarzyna Cynka-Bajon i Bartłomiej Bajon – PL.architekci, Robert Konieczny – KWK Promes, Robert Magiera – RE:MAG STUDIO, oraz nasza pracowania Grupa Verso, którą reprezentował Kamil Cierpioł
Debatę poprowadzili: Piotr Laskowski, redaktor naczelny Muratora, oraz Anna Okołowska. Zdjęcia: Szymon Starnawski
„Jak będziemy mieszkać jutro?" - Dom skrojony na miarę:
Dyskusja skupiła się na tym, jak wyglądają domy budowane obecnie oraz jak mogą się zmienić w najbliższych dekadach. Pokazała, że dom jednorodzinny coraz częściej przestaje być rozumiany wyłącznie jako budynek — staje się świadomą inwestycją w komfort, jakość życia i długoterminową oszczędność. Wizja „domu jutra” bardzo różni się od tego, jak budowano zaledwie 20–30 lat temu. Poruszono problem domów z lat 90. i 2000., które powstawały jako zbyt duże, niefunkcjonalne i nieprzystosowane do zmian.
Obecnie zmieniają się oczekiwania inwestorów, zmieniają się uwarunkowania klimatyczne i ekonomiczne, a przede wszystkim zmienia się sposób myślenia o domu. Współczesny inwestor najczęściej oczekuje czegoś zupełnie innego. Chce aby był dopasowany do potrzeb mieszkańców, wygodny, kompaktowy i łatwy do późniejszych modyfikacji, zaprojektowanego dokładnie pod potrzeby mieszkańców.
Zauważono rosnące znaczenie elastyczności. Dom przyszłości nie jest już budynkiem projektowanym tylko na jeden etap życia. Musi dawać możliwość łatwej reorganizacji przestrzeni, tak aby odpowiadała na zmieniające się potrzeby mieszkańców: pracę zdalną, pojawienie się dzieci, starzenie się domowników czy zmiany modelu funkcjonowania rodziny. Eksperci podkreślali, że takie podejście wymaga nie tylko większej uważności na etapie projektowym, ale również lepszej współpracy między inwestorem, a architektem. Tylko wtedy budynek może być prawdziwie „na lata”.

Ekologia przestaje być modą i staje się koniecznością
Wszyscy uczestnicy zgodnie podkreślali, że budownictwo przyszłości musi odpowiadać na wyzwania klimatyczne. Jednym z najczęściej powtarzanych wątków debaty była rosnąca rola ekologii w budownictwie. Ochrona klimatu przestaje być traktowana jako dodatek czy modny element. To kierunek, który będzie kształtować architekturę nie tylko jutra, ale całych kolejnych dekad. W praktyce oznacza to, że przyszłe budynki będą projektowane tak, aby minimalizować straty energii, wykorzystywać naturalne światło i ciepło oraz ograniczać zużycie zasobów.
Kluczowe będą rozwiązania energooszczędne, ograniczanie śladu węglowego oraz stosowanie materiałów trwałych i przyjaznych środowisku. Podkreślano, że to nie chwilowy trend, ale kierunek, który zdominuje najbliższe lata.
Przeszklenia? Tak, ale mądrze zaprojektowane
W debacie poruszono również temat przeszkleń, które często budzą skrajne opinie. Z jednej strony są symbolem nowoczesności i otwierają wnętrza na światło i krajobraz. Z drugiej — obawy dotyczą przegrzewania latem czy strat ciepła zimą. Mimo różnic w opiniach uczestników, wszyscy byli zgodni co do jednego: problemem nie są okna, lecz brak dobrego projektu. Eksperci tłumaczyli, że odpowiednia orientacja domu względem stron świata, przewidywanie przegrzewania oraz projektowanie osłon może sprawić, że przeszklenia staną się zaletą, a nie wadą. Świadome projektowanie przeszkleń to jeden z trendów, który będzie stale zyskiwał na znaczeniu.
Architektura powinna być oparta na kontekście
Podkreślano, że dom powinien wyrastać z otoczenia, a nie być do niego sztucznie dopasowywany.
W Polsce wciąż powielamy gotowe projekty, często bez zwracania uwagi na lokalny klimat, otoczenie czy tradycję budowlaną. Uczestnicy podkreślali, że dom przyszłości powinien być zakorzeniony w kontekście — dostosowany do działki, krajobrazu i specyfiki regionu. Powinien odchodzić od projektów „uniwersalnych” na rzecz rozwiązań świadomych i zindywidualizowanych.
Paneliści podkreślali, że w Polsce zbyt często korzysta się z projektów, które rzadko uwzględniają specyfikę działki, regionu czy lokalnego klimatu. Architektura przyszłości powinna być dużo bardziej „zakorzeniona” w otoczeniu. Świadome projektowanie to m.in. wykorzystywanie warunków terenowych, wpisywanie bryły budynku w krajobraz lub nawiązywanie do tradycji architektonicznych regionu. Takie podejście nie tylko poprawia komfort użytkowania, ale także wpływa na estetykę przestrzeni — coś, o co coraz częściej dbają same gminy i lokalne społeczności.
Energetyczna samowystarczalność jako kierunek obowiązkowy
Architekci mocno podkreślali, że samowystarczalność zaczyna się na poziomie bryły budynku — nie od technologii, lecz od projektu. To efekt sumy małych, mądrych decyzji projektowych, a nie drogich rozwiązań. Samowystarczalność. To słowo pojawiało się w debacie wielokrotnie, często jako odpowiedź na rosnące ceny energii i presję na ograniczenie śladu węglowego. Eksperci zgodnie stwierdzili, że w ciągu kilku najbliższych lat stanie się normą, a nie luksusem. Już dziś projekty domów coraz częściej zakładają współpracę instalacji takich jak fotowoltaika, magazyny energii, pompy ciepła i rekuperacja. Ważne było jednak podkreślenie, że technologia nie może być jedynym filarem samowystarczalności. Właściwy projekt bryły budynku, jego kompaktowość, izolacja i orientacja względem słońca mają większy wpływ na rzeczywiste zużycie energii niż najbardziej zaawansowane urządzenia.
Architekci mówili o domach, które mogą się zmieniać tak szybko, jak zmienia się sposób życia mieszkańców. Elastyczne układy, możliwość późniejszej rozbudowy lub przekształcenia części pomieszczeń, a także zastosowanie trwałych materiałów o niskich kosztach eksploatacyjnych to elementy, które decydują o jakości domu w długiej perspektywie. Budynek, który sam „adaptuje się” do nowych warunków, jest formą samowystarczalności równie ważną jak niezależność energetyczna.

Jakość projektu zależy od czasu i budżetu
W debacie padł także istotny wątek ekonomiczny: zaniżone wynagrodzenia projektantów mogą prowadzić do pośpiechu i kompromisów jakościowych. Podkreślano, że solidny projekt wymaga czasu i budżetu, a jego jakość wpływa nie tylko na estetykę, ale też na koszty użytkowania domu przez lata. To temat, który rzadko przebija się do publicznej debaty, ale zdaniem uczestników spotkania to jeden z czynników wpływających na ostateczny efekt inwestycji.
Wnioski końcowe
Debata pokazała, że współczesna architektura domów jednorodzinnych stoi przed wyzwaniem pogodzenia funkcjonalności, ekologii i racjonalnego podejścia do przestrzeni. Przyszłość budownictwa jednorodzinnego opiera się na racjonalności i odpowiedzialności. Nowoczesne trendy nie są już pogonią za spektakularnym efektem wizualnym, lecz wynikiem świadomych wyborów, które mają zapewnić mieszkańcom komfort i niskie koszty użytkowania. Samowystarczalność przestaje być wizją futurystów, stając się praktycznym kierunkiem rozwoju, który łączy rozwiązania energooszczędne, elastyczność funkcjonalną oraz dbałość o jakość projektu. Z takiej perspektywy dom przyszłości to przede wszystkim dom przemyślany — zaprojektowany tak, aby służył nie tylko dziś, ale i w kolejnych dekadach.
Całość rozmowy jest możliwa do obejrzenia pod linkiem: Debata Muratora: Domy na dziś, jutro i pojutrze



